Gdy Adonisedek, król Jerozolimy, usłyszał, że Jozue zdobył Aj i obłożył je klątwą na zniszczenie, postępując tak samo z Aj i jego królem, jak postąpił z Jerychem i jego królem, oraz że mieszkańcy Gibeonu zawarli pokój z Izraelitami i zamieszkali pośród nich,
wywołało to wielkie przerażenie, ponieważ Gibeon było wielkim miastem, jak jedno z miast królewskich, było większe od Aj, a wszyscy mieszkańcy byli waleczni.
Dlatego Adonisedek, król Jerozolimy, posłał wezwanie do Hohama, króla Hebronu, do Pirama, króla Jarmutu, do Jafii, króla Lakisz, i do Debira, króla Eglonu:
Przybądźcie mi na pomoc, abyśmy razem zwalczyli Gibeonitów, ponieważ zawarli pokój z Jozuem i z Izraelitami.
Księga Jozuego 10:4 przedstawia wezwanie króla Jerozolimy do innych królów, by wspólnie zaatakowali Gibeonitów, którzy zawarli pokój z Jozuem i Izraelitami. Pokazuje, że ten sojusz …
Przeczytaj pełną analizę
Połączyło się więc pięciu królów amoryckich: król Jerozolimy, król Hebronu, król Jarmutu, król Lakisz i król Eglonu – oni i całe ich wojsko oblegli Gibeon i uderzyli na nie.
Mieszkańcy Gibeonu posłali prośbę do Jozuego do obozu w Gilgal: Nie cofaj swojej ręki od twoich sług. Przybądź szybko do nas, uwolnij nas i pomóż, ponieważ wszyscy królowie amoryccy, którzy mieszkają w górach, sprzymierzyli się przeciw nam.
Jozue wyruszył z Gilgal wraz z całym swoim zbrojnym ludem i wszystkimi dzielnymi wojownikami.
I Pan powiedział do Jozuego: Nie bój się ich, bo oddałem ich w twoje ręce; żaden z nich nie oprze się tobie.
I Jozue natarł na nich niespodziewanie po całonocnym marszu z Gilgal.
A Pan napełnił ich strachem na sam widok Izraela i zadał im wielką klęskę pod Gibeonem. Ścigano ich w stronę wzgórza Bet-Choron i bito aż do Azeki i Makkedy.
Gdy podczas ucieczki przed Izraelem byli na zboczu pod Bet-Choron, Pan zrzucał na nich z nieba ogromne kamienie aż do Azeki, tak że wyginęli. I więcej ich zmarło wskutek kamieni gradowych, niż ich zginęło od miecza Izraelitów.
W dniu, w którym Pan oddał Amorytów w moc Izraelitów, Jozue powiedział w obecności Izraelitów: Stań, słońce, nad Gibeonem! I ty, księżycu, nad doliną Ajjalonu!
I zatrzymało się słońce, i stanął księżyc, aż lud pomścił się na swoich wrogach. Czyż nie jest to napisane w Księdze Sprawiedliwego: Zatrzymało się słońce na środku nieba i prawie cały dzień nie spieszyło do zachodu?
Księga Jozuego 10:13 opisuje niezwykłe przedłużenie dnia podczas walki Izraelitów z Amorytami. Słońce i księżyc „stanęły”, aż lud pokonał wrogów, a tekst podkreśla, że Pan …
Przeczytaj pełną analizę
Nie było podobnego dnia ani przedtem, ani potem, gdy Pan usłuchał głosu człowieka. Rzeczywiście Pan sam walczył za Izraela.
Jozue, a z nim cały Izrael, wrócił do obozu w Gilgal.
Tych pięciu królów uciekło i ukryło się w jaskini obok Makkedy.
I powiadomiono Jozuego słowami: Pięciu królów znaleziono ukrytych w jaskini Makkedy.
Jozue odpowiedział: Wtoczcie wielkie kamienie w otwór jaskini i postawcie przy niej ludzi, aby ich strzegli.
Wy zaś nie stójcie bezczynnie, ścigajcie waszych wrogów, zabijajcie schwytanych i nie pozwalajcie im wejść do ich miast, ponieważ Pan, wasz Bóg, wydał ich w wasze ręce.
Jozue i Izraelici zadali im straszliwą klęskę, aż do ich całkowitego wyniszczenia, tak że tylko niektórzy uciekli żywi i ukryli się w warownych miastach.
Wrócił więc cały lud zdrowy i cały do obozu Jozuego w Makkedzie, a nikt nie odważył się nawet językiem napastować Izraelitów.
Wtedy Jozue powiedział: Otwórzcie wejście do jaskini i wyprowadźcie z niej do mnie tych pięciu królów.
Zrobiono tak i wyprowadzono do niego z jaskini tych pięciu królów: króla Jerozolimy, króla Hebronu, króla Jarmutu, króla Lakisz i króla Eglonu.
Gdy przyprowadzono tych królów do Jozuego, Jozue wezwał wszystkich izraelskich mężczyzn i powiedział do dowódców wojennych, którzy mu towarzyszyli: Zbliżcie się i postawcie wasze nogi na karkach tych królów. Zbliżyli się i postawili swoje nogi na ich karkach.
Wtedy Jozue powiedział do nich: Odrzućcie lęk i strach, bądźcie mężni i mocni, ponieważ tak uczyni Pan wszystkim waszym wrogom, z którymi będziecie walczyć.
A potem Jozue wymierzył im śmiertelny cios i kazał powiesić ich na pięciu drzewach, na których wisieli aż do wieczora.
A o zachodzie słońca na rozkaz Jozuego zdjęto ich z drzew i wrzucono do jaskini, w której się ukrywali. Wejście do jaskini zasypano wielkimi kamieniami, które leżą tam aż do dzisiejszego dnia.
Tego samego dnia Jozue zdobył Makkedę i pobił ją ostrzem miecza, a jej króla i wszystkich żywych w mieście obłożył klątwą, tak że nikt nie ocalał. A z królem Makkedy postąpił tak, jak z królem Jerycha.
Następnie Jozue z całym Izraelem udał się z Makkedy do Libny i natarł na Libnę.
I Pan wydał ją w ręce Izraela wraz z jej królem; zdobyli ją ostrzem miecza i zabili wszystkich żyjących, tak że nikt nie ocalał; a z jej królem postąpił tak, jak postąpił z królem Jerycha.
Jozue z całym Izraelem udał się następnie z Libny do Lakisz, obległ je i natarł na nie.
I Pan wydał również Lakisz w ręce Izraela, który na drugi dzień zdobył je i zabił ostrzem miecza wszystkich żyjących w nim, zupełnie tak, jak uczynił z Libną.
Wtedy Horam, król Gezer, przybył, aby wspomóc Lakisz, lecz Jozue zadał mu taką klęskę, że z jego ludu nikt nie ocalał.
Później Jozue, a z nim cały Izrael, udali się z Lakisz do Eglonu, oblegli go i natarli na niego.
Zdobyli go tego samego dnia i pobili ostrzem miecza. Wszystko, co w nim żyło, tego samego dnia zostało obłożone klątwą, zupełnie tak, jak w Lakisz.
Z Eglonu udał się Jozue, a z nim cały Izrael, do Hebronu i natarł na niego.
I zdobyli go, i pobili ostrzem miecza jego króla i wszystkich mieszkańców jego przyległych miast, nie pozostawiając nikogo przy życiu, jak uczynił Jozue z Eglonem. Miasto i wszystko, co w nim żyło, zostało również obłożone klątwą.
Jozue wraz z całym Izraelem wrócił do Debiru i natarł na niego.
I zdobył go wraz z jego królem i wszystkimi przyległymi do niego miastami: pobili go ostrzem miecza i obłożyli klątwą wszystko, co w nim żyło, nie oszczędzając nikogo. Jak postąpił z Hebronem, tak uczynił z Debirem i jego królem, jak przedtem uczynił z Libną i jej królem.
W ten sposób Jozue podbił cały kraj: wzgórza i Negeb, Szefelę i stoki górskie, i wszystkich ich królów. Nie pozostawił nikogo przy życiu i obłożył klątwą wszystko, co żyło, jak rozkazał Pan, Bóg Izraela.
Jozue pobił ich pod Kadesz-Barnea aż do Gazy, cały kraj Goszen aż do Gibeonu.
Wszystkich tych królów i ich ziemie zdobył Jozue w jednej wyprawie, ponieważ Pan, Bóg Izraela, walczył wraz z Izraelem.
Potem Jozue, a z nim cały Izrael, wrócili do obozu w Gilgal.