Werset w centrum uwagi

Dzieje Apostolskie 21:15 – znaczenie i zastosowanie

Poznaj znaczenie tego wersetu w kontekście tego, z czym się mierzysz, i dowiedz się, jak zastosować go w życiu

Przekład: Biblia BibleGuided — Polski

Potem, po przygotowaniu się do podróży, ruszyliśmy do Jerozolimy.

Dzieje Apostolskie 21:15

menu_book Werset w kontekście

auto_stories

Odkrywaj studia biblijne z przewodnikiem

Uporządkowane sesje z notatkami, pytaniami i wskazówkami doradcy

Micro-Study Liczba dni: 5

Błogosławieństwa (krótkie studium na 5 dni)

Krótkie studium o błogosławieństwach Jezusa i życiu zgodnym z zasadami Królestwa Bożego.

Podgląd sesji 1:

Pokorni i pogrążeni w smutku

schedule 6 min

Micro-Study Liczba dni: 5

Psalmy pocieszenia (krótkie studium na 5 dni)

Krótkie, wyciszające sesje oparte na Psalmach.

Podgląd sesji 1:

Troska Pasterza

schedule 5 min

lock_open Utwórz bezpłatne konto, aby zapisywać notatki, śledzić postępy i odblokować wszystkie sesje

person_add Utwórz bezpłatne konto

auto_stories Komentarz Bible Guided

W tej podróży do Jerozolimy Paweł wyruszył z Cezarei wraz z tymi, którzy mu towarzyszyli. Spakowali swoje rzeczy i, jak się wydaje, sami nieśli bagaże, jak ubodzy podróżni albo żołnierze. Mieli tak niewiele ubrań na zmianę, że można by powiedzieć, iż wszystko, co posiadali, nieśli na plecach. Niektórzy sądzą, że wieźli też pieniądze zebrane w Macedonii i Achai dla ubogich wierzących w Jerozolimie.

Gdyby udało im się przekonać Pawła, by wybrał inną drogę, chętnie by z nim pojechali. Skoro jednak nadal zamierzał udać się do Jerozolimy, nie zostawili go samego. Podobnie jak Tomasz, który był gotów iść z Jezusem do niebezpiecznej Jerozolimy, byli gotowi pójść z Pawłem, a w razie potrzeby nawet umrzeć razem z nim (Ewangelia Jana 11:16). Ich lojalność wobec Pawła przypominała wierność Itaja wobec Dawida, gdy powiedział: „Gdziekolwiek będzie mój pan, król, czy to w życiu, czy w śmierci, tam będzie też twój sługa” (Druga Księga Samuela 15:21). Odwaga Pawła dodawała im odwagi.

Dołączyli do nich także niektórzy wierzący z Cezarei. Nie wiemy, czy już wcześniej planowali podróż i po prostu skorzystali z okazji, by ruszyć w tak dobrym towarzystwie, czy też przybyli specjalnie, aby pomóc Pawłowi. Być może mieli nadzieję uchronić go przed kłopotami, a przynajmniej pocieszać go w ich obliczu. Ponieważ jego wolność prawdopodobnie miała wkrótce się skończyć, wykorzystywali każdą chwilę, którą mogli z nim spędzić. Elizeusz trzymał się blisko Eliasza, wiedząc, że zbliża się czas, gdy Eliasz zostanie zabrany do nieba.

Towarzyszył im też szczery, starszy człowiek imieniem Mnason, pochodzący z Cypru, który miał dom w Jerozolimie i chętnie gościł Pawła wraz z jego towarzyszami (Dzieje Apostolskie 21:16). W czasie święta do Jerozolimy przybywało tak wielu ludzi, że trudno było znaleźć nocleg. W gospodach zatrzymywali się zamożniejsi podróżni, a od osób mających prywatne domy oczekiwano, że przyjmą przybyszów. Mnason był gotów ugościć Pawła, choć wiedział, że udzielenie mu schronienia może ściągnąć kłopoty na każdego, kto się na to zdecyduje. Mimo to Paweł i jego towarzysze byli u niego mile widziani.

Mnason został nazwany uczniem od dawna, czyli człowiekiem, który wierzył już od wielu lat. Niektórzy sądzą, że należał do grona siedemdziesięciu uczniów, był jednym z pierwszych nawróconych po zesłaniu Ducha Świętego albo jednym z najwcześniejszych wierzących na Cyprze (Dzieje Apostolskie 13:4). Niezależnie od tego, jak było, był zarówno człowiekiem w podeszłym wieku, jak i długoletnim wierzącym. To zaszczyt być od dawna uczniem Jezusa Chrystusa, wiernie podążać za Nim przez wiele lat i z wiekiem stawać się mądrzejszym i bardziej wytrwałym. Warto przebywać z taką osobą, bo wiele lat służby Bogu uczy mądrości.

Gdy Paweł dotarł do Jerozolimy, wielu braci przyjęło go z radością (Dzieje Apostolskie 21:17). Gdy tylko dowiedzieli się o jego przybyciu, przyszli do domu Mnasona, żeby go powitać. Cieszyli się, że bezpiecznie dotarł, i uważali za zaszczyt znać tak oddanego sługę Chrystusa. Tego samego słowa użyto wcześniej, by opisać, jak ludzie z radością przyjęli naukę apostołów (Dzieje Apostolskie 2:41). Możemy sobie wyobrażać, że z radością przyjęlibyśmy Pawła, gdyby pojawił się pośród nas, ale najważniejsze jest to, czy z radością przyjmujemy naukę, którą głosił.

Następnego dnia Paweł poszedł z Jakubem, zabierając ze sobą pozostałych towarzyszy, aby spotkać się z przywódcami wspólnoty w Jerozolimie (Dzieje Apostolskie 21:18). Był tam Jakub, brat Pana i jedyny apostoł mieszkający wówczas w mieście, a także starsi, czyli miejscowi duszpasterze, którzy głosili naukę i kierowali wspólnotą. Paweł pozdrowił ich wszystkich, okazał im szacunek, zapytał o ich samopoczucie i podał im prawicę na znak wspólnoty. Takie pozdrowienie wyrażało życzenie zdrowia i błogosławieństwa. Było bardzo stosowne wśród chrześcijan, którzy miłują się nawzajem i wspólnie oddają cześć Bogu.

Następnie Paweł szczegółowo opowiedział im o tym, czego Bóg dokonał wśród pogan przez jego służbę (Dzieje Apostolskie 21:19). Mówił starannie i z pokorą. Nie opowiadał o tym, czego sam dokonał, bo był jedynie narzędziem, lecz o tym, czego Bóg dokonał przez jego służbę. Wiedział, że to nie on sam, ale łaska Boża działająca wraz z nim przynosiła owoce. On sadził i podlewał, lecz wzrost dawał Bóg. Opowiadając o wszystkim szczegółowo, jeszcze wyraźniej ukazywał łaskę Boga w każdym aspekcie swoich sukcesów.

Gdy to usłyszeli, oddali chwałę Panu (Dzieje Apostolskie 21:20). Paweł przypisywał zasługę Bogu i oni również oddali chwałę Bogu. Nie obsypywali Pawła pochwałami, lecz pozostawili jego Mistrzowi słowa: „Dobrze, sługo dobry i wierny”. Wysławiali Boga za łaskę okazaną poganom. Nawrócenie grzeszników powinno napełniać nas radością i uwielbieniem, tak jak napełnia nimi aniołów. Bóg powierzył Pawłowi szersze pole służby niż pozostałym, lecz oni nie zazdrościli mu ani nie mieli mu za złe rosnącego uznania. Zamiast tego oddali chwałę Panu, a to był najlepszy sposób, by zachęcić Pawła do dalszej, radosnej służby.

Jakub i starsi jerozolimskiej wspólnoty prosili Pawła o radę, a w istocie zachęcali go, by dla dobra żydowskich wierzących okazał szacunek prawu ceremonialnemu. Chcieli, żeby publicznie pojawił się w świątyni i złożył ofiarę. Sam ten czyn nie był grzechem, ponieważ nie należało narzucać prawa ceremonialnego nawróconym poganom, jak chcieli fałszywi nauczyciele. Nie było też jeszcze zakazane Żydom, którzy wychowali się w tym prawie i nie szukali w nim usprawiedliwienia, czyli uznania przez Boga za sprawiedliwych. Prawo nie obowiązywało już w taki sam sposób, ale jego osobiste przestrzeganie nie stało się jeszcze zakazane. Skoro sam czyn nie był grzeszny, uznali, że rozsądnie będzie, jeśli Paweł zgodzi się na taki krok.

Zwróćmy uwagę na ducha, w jakim udzielali Pawłowi tej rady. Nie rościli sobie prawa do wydawania mu poleceń, lecz przemawiali z życzliwości. Prosili, żeby wziął pod uwagę liczną rzeszę żydowskich wierzących w Jerozolimie: „Widzisz, bracie, jak wiele tysięcy Żydów uwierzyło”. Nazywali go bratem, bo uważali go za współpracownika w głoszeniu Ewangelii. Choć należeli do stronnictwa obrzezania, a Paweł był apostołem pogan, choć oni byli bardziej przywiązani do przestrzegania zwyczajów, a on mniej, nadal uznawali się nawzajem za braci.

Chcieli też, by Paweł dostrzegł, jak wielkie dzieło łaski dokonało się wśród Żydów. Użyte tu słowo może oznaczać nie tylko tysiące, lecz także dziesiątki tysięcy. Nawet wśród Żydów, którzy zdecydowanie sprzeciwiali się Ewangelii, wielu ją przyjęło, bo łaska Boża potrafi przełamać najmocniejsze twierdze szatana. Na początku wspólnota liczyła zaledwie około stu dwudziestu osób, a teraz były ich już tysiące. Nie należy gardzić skromnym początkiem, bo Bóg może sprawić, że dzieło bardzo się rozrośnie. Był to także dowód, że Bóg nie odrzucił całkowicie swojego ludu, Żydów, ponieważ wciąż pozostawała wśród nich reszta, lud wybrany, który uwierzył (List do Rzymian 11:1; List do Rzymian 11:5; List do Rzymian 11:7). Paweł zapewne przyjął tę wiadomość z taką samą radością, z jaką oni przyjęli wieści o nawróceniu pogan, bo z całego serca pragnął i modlił się o zbawienie Żydów.

Potem powiedzieli Pawłowi o słabości, która wciąż cechowała tych żydowskich wierzących i z której nie zdołali się jeszcze w pełni wyzwolić: „Wszyscy gorliwie trzymają się Prawa”. Wierzyli, że Jezus jest prawdziwym Mesjaszem, ufali Jego sprawiedliwości i podporządkowali się Jego panowaniu. Wiedzieli jednak, że Prawo Mojżeszowe pochodzi od Boga, a przestrzeganie jego obrzędów przyniosło im duchowe dobro. Trudno im więc było wyobrazić sobie, że mogliby z niego zrezygnować albo choćby mniej się do niego przywiązywać. Być może twierdzili nawet, że skoro Chrystus przyszedł na świat pod Prawem i go przestrzegał, oni również powinni nadal mu podlegać. Była to poważna słabość i pomyłka: trzymali się cieni, choć nadeszła już rzeczywistość, i wciąż wkładali na siebie jarzmo niewoli, choć Chrystus przyszedł, by ich wyzwolić.

Warto jednak dostrzec tu dwie rzeczy. Po pierwsze, dawne przyzwyczajenia i wczesne wychowanie mają wielką siłę, zwłaszcza gdy wiążą się z prawem ceremonialnym. Po drugie, miłość nakazuje nam okazywać wyrozumiałość wobec takich słabości. Nie należało odrzucać tych żydowskich wierzących ani uznawać ich za niechrześcijan tylko dlatego, że gorliwie przestrzegali Prawa, o ile nie narzucali go innym. Ich gorliwość można było rozumieć w dobrym sensie, a ze względu na wychowanie i otoczenie można ją było również usprawiedliwić.

Chcieli też, by Paweł wiedział, że ci przywiązani do Prawa Żydzi byli do niego wrogo nastawieni, jak czytamy w Dziejach Apostolskich 21:21. Paweł, choć był wiernym sługą Chrystusa, nie mógł zyskać uznania wszystkich członków rodziny Chrystusa. Słyszeli o nim różne pogłoski i na ich podstawie go osądzili. Zarzucali mu nie tylko to, że nie uczył pogan przestrzegania Prawa, czego niektórzy od niego oczekiwali, lecz także to, że uczył wszystkich Żydów mieszkających wśród pogan, by porzucili Mojżesza, nie obrzezywali dzieci i nie trzymali się zwyczajów swojego narodu. Zwyczaje te zostały ustanowione przez Boga, o ile nadal można je było zachowywać z dala od świątyni, na przykład posty i święta, noszenie filakterii oraz unikanie pokarmów nieczystych.

Ten zarzut był częściowo prawdziwy, a częściowo fałszywy. Prawdą było, że Paweł głosił, iż Prawo Mojżeszowe nie jest drogą do usprawiedliwienia, czyli uzyskania właściwej relacji z Bogiem. Wierzący nie byli już więc zobowiązani do jego przestrzegania. Fałszem było natomiast twierdzenie, że Paweł uczył całkowitego porzucenia Mojżesza. Jego przesłanie nie unieważniało Prawa, lecz je wypełniało. Głosił Chrystusa, który jest kresem Prawa jako drogi do usprawiedliwienia, a także wzywał do nawrócenia i wiary, w których nadal właściwie korzystamy z Prawa. Żydzi mieszkający wśród pogan, których nauczał Paweł, nie porzucili Mojżesza. Gdy poznali go jako przewodnika prowadzącego do Chrystusa, zrozumieli go lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.

Mimo to wierzący Żydzi zaczęli uważać, że Paweł jest przeciwnikiem Mojżesza. Być może zbyt uważnie słuchali też niewierzących Żydów. To rozbudziło ich gniew na Pawła. Obecni tam starsi, którzy pełnili wśród nich posługę, kochali go i szanowali, nazywali go bratem i aprobowali jego pracę. Ludowi trudno jednak było zmienić zdanie na jego temat. Im mniej ktoś rozumie, tym łatwiej przychodzi mu krytykowanie. Nie potrafili właściwie ocenić nauczania Pawła, więc z niewiedzy potępiali je bez rozróżnienia.

Dlatego poprosili Pawła, by po przybyciu do Jerozolimy zrobił coś publicznego, co pokazałoby, że zarzut jest fałszywy. Nie nauczał ludzi, by porzucili Mojżesza lub odrzucili zwyczaje żydowskiej wspólnoty. Sam nadal z nich korzystał. Uznali więc, że potrzebny jest jakiś publiczny gest. Wieść o przybyciu Pawła do miasta szybko się rozniesie. Sława ma tę wadę, że przyjazdy i wyjazdy znanych osób przyciągają większą uwagę niż w przypadku innych ludzi i stają się tematem rozmów, czasem życzliwych, a czasem nieprzychylnych.

Gdy ludzie usłyszą, że Paweł przybył, naturalnie się zgromadzą: albo dlatego, że będą chcieli wspólnie rozstrzygnąć, czy przyjąć go jak brata, albo dlatego, że zechcą sami go posłuchać. Trzeba więc było pokazać, że Paweł nie uczy Żydów porzucenia Mojżesza. Uważali, że jest to ważne z trzech powodów. Po pierwsze, chodziło o dobre imię Pawła, by niesprawiedliwy zarzut nie zaszkodził dobremu człowiekowi i nie utrudnił pracy pożytecznemu słudze. Po drugie, chodziło o ludzi, by uprzedzenie wobec Pawła nie pozbawiło ich dobra, jakie mogła przynieść jego posługa. Po trzecie, miało to znaczenie dla samych przywódców. Wiedzieli, że powinni wspierać Pawła, i nie chcieli, by ich milczenie zostało wykorzystane przeciwko nim przez ludzi, za których odpowiadali.

Następnie zaproponowali Pawłowi uczciwy sposób, by oczyścić się z zarzutów, i poprosili, by postąpił zgodnie z ich wskazówką. Było tam czterech mężczyzn, Żydów wierzących w Chrystusa, należących do ich wspólnot, którzy złożyli ślub nazireatu, szczególny ślub poświęcenia się Bogu na określony czas. Czas ten właśnie dobiegł końca (Dzieje Apostolskie 21:23). Gdy obcinano włosy na znak zakończenia nazireatu, mieli złożyć ofiary wymagane przez Prawo: baranka na ofiarę całopalną, owieczkę na ofiarę za grzech i barana na ofiarę pojednania, a także pozostałe związane z tym ofiary (Księga Liczb 6:13–20).

Wiele osób zwykło dopełniać ślubów wspólnie, gdy kończyły się mniej więcej w tym samym czasie. Pozwalało to zaoszczędzić czas albo nadać temu wydarzeniu większą uroczystość. Paweł niedawno sam podjął ślub nazireatu, a w Kenchreach ogolił głowę, by zaznaczyć jego zakończenie, zgodnie ze zwyczajem osób mieszkających daleko od świątyni (Dzieje Apostolskie 18:18). Poproszono go więc, by poszedł o krok dalej i dołączył do tych czterech mężczyzn, składając wraz z nimi ofiary związane z nazireatem. Miał poddać się z nimi oczyszczeniu zgodnie z Prawem i pokryć część kosztów ofiar składanych z tej uroczystej okazji. Wierzono, że w ten sposób ucichną fałszywe pogłoski, a jego postępowanie pokaże, że nie jest takim człowiekiem, za jakiego uważają go krytycy. Miałoby to dowieść, że nie naucza Żydów porzucenia Mojżesza, lecz sam, jako Żyd z urodzenia, żyje w sposób uporządkowany i przestrzega Prawa.

Wyraźnie zaznaczyli też, że nie podważy to wcześniejszego postanowienia dotyczącego wierzących pogan ani nie odbierze im wolności (Dzieje Apostolskie 21:25). W sprawie pogan, którzy uwierzyli, napisali już wcześniej i zgodzili się, że nie obowiązują ich takie przepisy. Nie chcieli nakładać na nich Prawa ceremonialnego, wymagali jedynie, by powstrzymywali się od pokarmów ofiarowanych bożkom, od krwi, od mięsa zwierząt uduszonych i od nierządu. Nie mieli jednak zobowiązywać ich do żydowskich ofiar, obrzędów oczyszczenia ani innych rytuałów i ceremonii. Wiedzieli, jak bardzo Pawłowi zależało na zachowaniu wolności wierzących pogan, dlatego wyraźnie zgodzili się z jego stanowiskiem.

Paweł przyjął ich propozycję. Nie dał się przekonać, by zrezygnować z podróży do Jerozolimy, ale gdy już tam dotarł, zgodził się zrobić to, o co go prosili (Dzieje Apostolskie 21:26). Wziął więc tych mężczyzn, zgodnie z ich radą, a następnego dnia poddał się z nimi oczyszczeniu. Udał się do świątyni, jak czynili to inni pobożni Żydzi w podobnej sytuacji, aby powiadomić kapłanów, że dobiega końca okres oczyszczenia. Poprosił też o wyznaczenie terminu złożenia ofiary za każdego z nich.

Niektórzy uważają, że Paweł dołożył się do ofiar składanych przez tych nazirejczyków, a być może nawet zobowiązał się na tydzień przestrzegać zasad nazireatu, poszcząc i modląc się przed złożeniem ofiar. Inni zastanawiają się, czy Jakub i starsi dobrze mu doradzili i czy Paweł słusznie postąpił, przyjmując tę radę.

Niektórzy krytykują czasowe dostosowanie się Pawła, uznając, że zbyt mocno wspierało ono żydowskie przywiązanie do Prawa ceremonialnego i mogło zniechęcić tych, którzy zdecydowanie trwali przy wolności danej im przez Chrystusa. Pytają, czy Jakub i starsi w Jerozolimie słusznie pozwalali wierzącym Żydom zachować to błędne przekonanie, a potem nakłonili Pawła, by swoim przykładem je poparł. Twierdzą, że lepiej byłoby poprosić Pawła, obdarzonego przez Boga tak wielkimi darami, by nauczał ludzi o ich błędzie i pokazał im, że dzięki zjednoczeniu z Chrystusem są wolni od Prawa (List do Rzymian 7:4). Ich zdaniem zachęcanie Żydów do trwania w błędzie poprzez własne postępowanie przypomina bardziej ludzką roztropność niż działanie Bożej łaski.

Inni uznają tę radę za mądrą i dobrą, a postępowanie Pawła za słuszne w okolicznościach, w których się znalazł. Paweł sam wyjaśniał, że dla Żydów stawał się jak Żyd, by pozyskać Żydów (Pierwszy List do Koryntian 9:20). Obrzezał już wcześniej Tymoteusza, by nie zgorszyć Żydów. Nie przestrzegał stale Prawa ceremonialnego, ale był gotów wykorzystać takie okazje, by czynić dobro i pokazać, jak daleko może posunąć się w dostosowaniu do innych.

Należy cierpliwie znosić tych, którzy są słabi w wierze, a opierać się tym, którzy próbują ją podważać. To prawda, że uległość Pawła przyniosła zły skutek: czyn, który miał uspokoić Żydów, wzburzył ich i sprowadził na Pawła kłopoty. Nie dowodzi to jednak, że samo postępowanie było niewłaściwe. Paweł mógł postąpić słusznie, a mimo to ponieść cierpienie. Możliwe też, że Bóg pokierował zarówno udzieloną radą, jak i uległością Pawła tak, by doprowadziły do lepszego celu, niż ktokolwiek zamierzał.

Jest wiele powodów, by sądzić, że gdy wierzący Żydzi, którzy zabiegali o uznanie swoją gorliwością w przestrzeganiu Prawa, zobaczyli, jak okrutnie potraktowano Pawła, choć próbował im się przypodobać, odeszli od Prawa ceremonialnego bardziej, niż skłoniłyby ich do tego najmocniejsze argumenty czy najbardziej poruszające przemowy. Zobaczyli, że nie sposób zadowolić ludzi, którzy nie spoczną, dopóki nie doprowadzą do zniszczenia chrześcijaństwa.

Uczciwość i prawość znacznie skuteczniej nas chronią niż ukryte kompromisy. Myśl o tym, jak bardzo musiało to martwić Jakuba i starszych, skoro ich rada przyczyniła się do kłopotów Pawła, przestrzega nas, by nie nakłaniać nikogo do postępowania wbrew własnemu sumieniu lub przekonaniu.

Chrześcijańska AI uwzględniająca wyznanie

Dzieje Apostolskie 21:15: zastosuj ten werset w swoim życiu już dziś

Uzyskaj wskazówki oparte na Piśmie Świętym, uwzględniające Twoje wyznanie i dopasowane do Twojej sytuacji.

1 Zadaj pytanie arrow_forward 2 Weź pod uwagę swoją tradycję arrow_forward 3 Zastosuj Pismo Święte

Bez karty płatniczej • Wskazówki oparte na Biblii • Bezpłatne kredyty na start: 15

Z tego rozdziału

Codzienna modlitwa

Otrzymuj e-mailem codzienne rozważanie biblijne

Zacznij każdy poranek od wersetu, modlitwy i prostego kroku na dziś.

Bezpłatnie. Możesz zrezygnować w dowolnym momencie. Nigdy nie udostępniamy Twojego adresu e-mail.

Ważna informacja: Wskazówki biblijne nie zastępują profesjonalnej pomocy w zakresie zdrowia psychicznego. Jeśli przeżywasz kryzys, skontaktuj się z Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym pod numerem 800 70 2222 lub niezwłocznie poszukaj profesjonalnej pomocy.

Bible Guided oferuje wsparcie oparte na wierze, które powinno uzupełniać profesjonalną pomoc terapeutyczną, a nie ją zastępować.