Werset w centrum uwagi
2 Księga Królewska 25:22 – znaczenie i zastosowanie
Poznaj znaczenie tego wersetu w kontekście tego, z czym się mierzysz, i dowiedz się, jak zastosować go w życiu
Przekład: Biblia BibleGuided — Polski
A dla ludności, która pozostała w kraju Judy – którą zostawił Nabuchodonozor, król babiloński – wyznaczył na zarządcę Godoliasza, syna Achikama, syna Szafana.
2 Księga Królewska 25:22
Werset w kontekście
Zrozumienie sąsiednich wersetów pomaga uniknąć błędnej interpretacji:
22 A dla ludności, która pozostała w kraju Judy – którą zostawił Nabuchodonozor, król babiloński – wyznaczył na zarządcę Godoliasza, syna Achikama, syna Szafana.
Odkrywaj studia biblijne z przewodnikiem
Uporządkowane sesje z notatkami, pytaniami i wskazówkami doradcy
Błogosławieństwa (krótkie studium na 5 dni)
Krótkie studium o błogosławieństwach Jezusa i życiu zgodnym z zasadami Królestwa Bożego.
Podgląd sesji 1:
Pokorni i pogrążeni w smutku
6 min
Psalmy pocieszenia (krótkie studium na 5 dni)
Krótkie, wyciszające sesje oparte na Psalmach.
Podgląd sesji 1:
Troska Pasterza
5 min
Utwórz bezpłatne konto, aby zapisywać notatki, śledzić postępy i odblokować wszystkie sesje
Utwórz bezpłatne kontoKomentarz Bible Guided
W tych wersetach widzimy rozproszenie nielicznych, którzy pozostali w kraju. Jerozolima leżała w ruinach, ale w ziemi judzkiej wciąż byli ludzie. W tamtym czasie samo ocalenie ich życia było wielkim miłosierdziem (Księga Jeremiasza 45:5). Zwróćmy uwagę, w jak korzystnej sytuacji się znaleźli. Król Babilonu ustanowił nad nimi Gedaliasza, jednego z ich rodaków, aby nimi rządził i zapewniał im ochronę pod swoją władzą. Gedaliasz był dobrym człowiekiem i potrafił najlepiej, jak to możliwe, radzić sobie w trudnym położeniu (2 Księga Królewska 25:22). Jego ojciec, Achikam, bronił Jeremiasza i chronił go, gdy przywódcy zamierzali go zabić (Księga Jeremiasza 26:24).
Jest prawdopodobne, że za radą Jeremiasza Gedaliasz przeszedł na stronę Chaldejczyków, czyli Babilończyków, i zachowywał się tak dobrze, że król Babilonu powierzył mu rządy. Nie mieszkał w Jerozolimie, lecz w Mispa, w ziemi Beniamina, miejscu dobrze znanym już od czasów Samuela. Przychodzili do niego ludzie, którzy uciekli od Sedecjasza, i oddawali się pod jego opiekę (2 Księga Królewska 25:23). Gedaliasz obiecał im bezpieczeństwo, jeśli pozostaną spokojni i będą żyć w pokoju pod władzą króla Babilonu (2 Księga Królewska 25:24). Nie miał godności ani władzy wielkiego króla, ale mógł okazać się dla nich większym błogosławieństwem niż wielu ich własnych królów. Był tam także Jeremiasz i wygląda na to, że pełnił rolę zaufanego doradcy w ich sprawach (Księga Jeremiasza 40:5–6).
Potem jednak, zaledwie dwa miesiące po tym, jak Gedaliasz objął rządy, nadszedł cios, który wszystko przekreślił. W tym czasie Żydzi mieli zostać całkowicie usunięci ze swojej ziemi, bo Bóg już tak postanowił. Nie było więc sensu, by próbowali na nowo się osiedlać. Cały kraj miał zostać wyrwany (Księga Jeremiasza 45:4). Ta pełna nadziei sytuacja została jednak zniszczona nie przez Babilończyków, lecz przez niektórych spośród samych Żydów. Nie dostrzegali tego, co mogło przynieść im pokój: nie rozpoznawali, kiedy sprawy układały się pomyślnie, i nie wierzyli, gdy im o tym mówiono.
Mieli własnego, dobrego namiestnika, a jednak zamordowali go z nienawiści do Babilończyków, ponieważ został ustanowiony przez Nabuchodonozora (2 Księga Królewska 25:25). Ismael, członek królewskiego rodu Dawida, zazdrościł Gedaliaszowi jego pozycji i temu, że lud żył pod jego rządami w pokoju. Nie potrafił sam zdobyć władzy, więc postanowił zniszczyć Gedaliasza. Niegodziwie zabił jego samego i wszystkich jego towarzyszy, zarówno Żydów, jak i Chaldejczyków. Sam Nabuchodonozor nie mógłby wyrządzić większej szkody ich pokojowi niż ten fałszywy potomek domu Dawida.
Żydzi wciąż mieszkali we własnej ziemi, a jednak ją opuścili i udali się do Egiptu, bo bali się Babilończyków (2 Księga Królewska 25:26). Babilończycy mieli powód, by rozgniewać się z powodu zamordowania Gedaliasza. Można jednak przypuszczać, że gdyby pozostali mieszkańcy pokornie wyjaśnili, iż winni są tylko Ismael i jego ludzie, niewinni nie zostaliby wszyscy ukarani. Zamiast tego pod pretekstem strachu, wbrew radzie Jeremiasza, wszyscy udali się do Egiptu. Tam prawdopodobnie stopniowo zlewali się z Egipcjanami i z czasem przestali być rozpoznawani jako Izraelici. W ten sposób przez własną nierozwagę i nieposłuszeństwo doprowadzili się do całkowitej zguby. Egipt pochłonął resztę z nich i tak spełniło się ostatnie ostrzeżenie, które nastąpiło po wszystkich pozostałych: Pan miał ponownie sprowadzić ich do Egiptu (Księga Powtórzonego Prawa 28:68). Jeremiasz opisuje te wydarzenia szerzej w rozdziałach 40–45. Sam był ich świadkiem i boleśnie w nich uczestniczył.
Teraz przechodzimy do podniesienia z poniżenia uwięzionego księcia. Po tym, jak Sedecjasz został oślepiony i uprowadzony do Babilonu, więcej o nim nie słyszymy. Prawdopodobnie niedługo potem zmarł, ale najpewniej pochowano go z pewnymi honorami (Księga Jeremiasza 34:5). O Jojakinie, zwanym także Jechoniaszem, który wcześniej sam się poddał (2 Księga Królewska 24:12), dowiadujemy się, że po śmierci swojego ojca Nabuchodonozora królem został Ewil-Merodak i uwolnił Jojakina z więzienia. Jojakin spędził tam trzydzieści siedem lat i miał wtedy pięćdziesiąt pięć lat. Król przemówił do niego życzliwie i okazał mu więcej względów niż pozostałym uwięzionym królom, których jego ojciec trzymał w więzieniu (2 Księga Królewska 25:28). Zamiast odzieży więziennej dał mu szaty królewskie, pozwolił mu jadać przy swoim stole i zamieszkać w pałacu (2 Księga Królewska 25:29). Zapewnił mu także stałe utrzymanie, odpowiednie do jego pozycji, dla niego samego i jego rodziny, w tym codzienny przydział żywności na całe życie.
Po pierwsze, była to niezwykle szczęśliwa odmiana losu Jojakina. Po tylu latach więzienia i hańby odzyskał wolność i godność, a po długim cierpieniu zaznał wygód królewskiego dworu. Było to jak powrót poranka po długiej, ciemnej nocy. Nie należy zakładać, że już nigdy nie nadejdzie nic dobrego tylko dlatego, że przez długi czas doświadcza się niemal wyłącznie trudności. Nawet najbardziej nieszczęśliwi nie wiedzą, jaką odmianę losu może jeszcze przynieść Boża opatrzność ani jakie pocieszenie na nich czeka, stosownie do dni ich cierpienia (Księga Psalmów 90:15). Podobna zmiana staje się udziałem wierzących, którzy umierają pośród cierpień. Śmierć uwalnia ich z więzienia ciała, zdejmuje z nich więzienne szaty i otwiera drogę do wywyższenia. Wprowadza ich na tron i do stołu Króla królów, ku chwalebnej wolności dzieci Bożych.
Po drugie, był to wielkoduszny czyn Ewil-Merodaka. Uważał, że jego ojciec nadmiernie obciążył jeńców, więc złagodził ich los, okazując ludzką życzliwość i królewską godność. Wygląda na to, że okazał przychylność wszystkim królom znajdującym się pod jego władzą, ale Jojakinowi szczególnie. Niektórzy sądzą, że stało się tak ze względu na zaszczytny rodowód Jojakina i jego sławnych przodków, Dawida i Salomona. Prawdopodobnie żaden z królów innych narodów nie pochodził z tak długiej, nieprzerwanej w męskiej linii dynastii królewskiej jak król Judy. Żydzi opowiadają, że Ewil-Merodak sam został uwięziony przez ojca, gdy ten wyzdrowiał z obłędu, ponieważ podczas jego choroby dopuścił się jakiegoś uchybienia. Mówią, że w więzieniu zaprzyjaźnił się z Jojakinem, a później, gdy sam zdobył władzę, okazał mu życzliwość jako człowiekowi, który podobnie jak on zaznał cierpienia. Inni przypuszczają, że Ewil-Merodak poznał prawdę wiary dzięki Danielowi i jego przyjaciołom, co usposobiło go życzliwie do Jojakina.
Po trzecie, było to dzieło łaskawej opatrzności Bożej, mające dodać otuchy Żydom na wygnaniu oraz umocnić ich wiarę i nadzieję na przyszłe wyzwolenie. Stało się to mniej więcej w połowie okresu ich niewoli. Minęło trzydzieści sześć z siedemdziesięciu lat, a do końca pozostawał okres niemal równie długi. Gdy zobaczyli, że ich król został tak wywyższony, mogli przyjąć to jako pokrzepiającą zapowiedź, że ich wyzwolenie także nadejdzie we właściwym czasie.
Dla ludzi prawych światło wschodzi nawet w ciemności. Powinno ich to zachęcać, by nie przestawali mieć nadziei nawet w pochmurny, mroczny dzień i wierzyli, że pod wieczór znów zaświeci światło. Kiedy więc przychodzą trudności i nie wiadomo, co robić, nie wolno poddawać się rozpaczy.
Z tego rozdziału
2 Księga Królewska 25:1
"W dziewiątym roku jego panowania, dziesiątego miesiąca i dziesiątego dnia miesiąca przybył król babiloński, Nabuchodonozor, wraz z całym swoim wojskiem przeciw Jerozolimie i obległ ją, budując wokół niej wały oblężnicze."
2 Księga Królewska 25:2
"Miasto było oblężone aż do jedenastego roku panowania króla Sedecjasza."
2 Księga Królewska 25:3
"W czwartym zaś miesiącu, dziewiątego dnia miesiąca, kiedy głód srożył się w mieście i nie było już chleba dla ludu kraju,"
2 Księga Królewska 25:4
"zrobiono wyłom w mieście. Wszyscy wojownicy uciekli z miasta nocą przez bramę między podwójnym murem powyżej ogrodów królewskich. Chaldejczycy zaś znajdowali się wokół miasta. Wyszli więc drogą prowadzącą ku Arabie."
2 Księga Królewska 25:5
"Wojsko chaldejskie ścigało króla i dogoniło go na stepie Jerycha, a całe jego wojsko opuściło go, idąc w rozsypkę."
2 Księga Królewska 25:6
"Pojmali więc króla i zaprowadzili go do króla babilońskiego, do Ribla, i wydali na niego wyrok."
Codzienna modlitwa
Otrzymuj e-mailem codzienne rozważanie biblijne
Zacznij każdy poranek od wersetu, modlitwy i prostego kroku na dziś.
Ważna informacja: Wskazówki biblijne nie zastępują profesjonalnej pomocy w zakresie zdrowia psychicznego. Jeśli przeżywasz kryzys, skontaktuj się z Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym pod numerem 800 70 2222 lub niezwłocznie poszukaj profesjonalnej pomocy.
Bible Guided oferuje wsparcie oparte na wierze, które powinno uzupełniać profesjonalną pomoc terapeutyczną, a nie ją zastępować.